Historie Sukcesu

Od wózka do imperium: 55 lat rzemiosła Tadeusza Miękiszaka

Historia Tadeusza Miękiszaka – od wózka pełnego farb w 1971 roku do firmy Tadex z czterema sklepami.

Redakcja · 16 lipca 2026
Monochrome image of a man renovating an interior wall using plaster tools.
Fot. Tima Miroshnichenko / Pexels · Pexels License

Tadeusz Miękiszak wybudował firmę Tadex z wózka pełnego farb w 1971 roku, przekształcając go w rodzinne imperium z czterema sklepami i hurtownią – to historia o tym, jak solidność, cierpliwość i zaangażowanie rodziny mogą przetrwać 55 lat zmian rynku, komunę, transformację i współczesne wyzwania.

Początek: wózek zamiast samochodu

Kiedy Tadeusz Miękiszak wracał z wojska w 1970 roku, niewiele wskazywało na to, że jego nazwisko stanie się synonimem rzemieślniczej solidności w Gnieźnie. Pochodził z rodziny rzemieślników – ojciec prowadził stolarstwo, dziadkowie mieli piekarnie – ale wybór własnej działalności w Polsce Ludowej był aktem odwagi.

“Wyszedłem z wojska w ‘70 roku i złożyłem wniosek o uruchomienie zakładu. Ale na te czasy, za komuny, zażądano świadectwa pracy” – wspomina Miękiszak. Wizja lokalna w 1971 roku była przepustką do zezwolenia, które dziś brzmi jak scenariusz filmu sensacyjnego. Każde pozwolenie na własną działalność graniczyło z cudem.

Pierwsza siedziba Tadexu mieściła się w suterenie na ulicy Rzeźnickiej w centrum Gniezna – zimna, ciasna, ale pierwsza. “Zaczynałem od wózka, jak to się mówi. To nie, że od razu samochód był, tylko trzeba było wózkiem jeździć” – dodaje z uśmiechem. To tam rodziły się pierwsze zlecenia, pierwsze kontakty, pierwsze pieniądze i doświadczenie, że w rzemiośle nie ma rzeczy niemożliwych, są tylko przeszkody do obejścia.

Czekanie na pozwolenie: 15 lat sadu wiśniowego

W latach 70. XX wieku nikt nie przypuszczał, że okolice dzisiejszej ulicy Elizy Orzeszkowej staną się centrum handlowym Gniezna. Kiedy Miękiszak wybrał to miejsce pod przyszłą siedzibę Tadexu, stał tu sad wiśniowy. Urząd planował w tym miejscu szpital, miały powstać bloki, infrastruktura. Plany upadły, a Miękiszak czekał.

“Tu był sad wiśniowy. Ja ten sad wiśniowy miałem 15 lat. To było moje hobby po pracy” – opowiada. Nie tylko malował i remontował – po pracy wsiadał na ciągniczek i jeździł między drzewkami, opryskiwał, pielęgnował. Przez 15 lat nie było pozwolenia na budowę. Cierpliwie, po swojemu, czekał na zmianę.

Dziś, gdyby ktoś chciał postawić sklep budowlany w tym samym miejscu, wystarczy kilka pozwoleń. Wtedy? Piętnaście lat sadu, ciągniczka i czekania. To lekcja dla współczesnych przedsiębiorców – czasami najlepszą strategią jest gotowość do czekania i elastyczności, zamiast forsowania zmian.

Od usług do hurtowni: zmiana biznesowa w 1996 roku

Przez pierwsze 25 lat Tadex to były wyłącznie usługi budowlane – malowanie, remonty, renowacje. Typowa firma rzemieślnicza, której nazwisko właściciela było gwarancją jakości. Ale Miękiszak myślał przyszłościowo.

“Cały czas wykonuję usługi. Hurtownia powstała w 1996 roku” – wspomina. To była zmiana rewolucyjna. Firma przestała polegać wyłącznie na zdrowiu i sile rąk do pracy. Hurtownia to stabilność, magazyn, klienci przychodzący po towary, nie tylko po fachowca. Dziś Tadex to nie tylko hurtownia, ale cztery sklepy. Rodzina rozrosła się w firmę, a firma – w rodzinne imperium.

Wyuczenie 140 uczniów: rzemieślnicze drzewo genealogiczne

Najbardziej imponującą część historii Tadexu stanowi liczba wyuczonych uczniów. Przez 55 lat Tadeusz Miękiszak wyuczył około 140 uczniów w zawodzie malarza (dziś: monter wykończeń wnętrz).

“Do tej pory wyuczyłem około 140 uczniów. 51 otworzyło firmę. Można powiedzieć, że jedna trzecia uczniów otworzyła swoją firmę” – mówi z dumą. Niektórzy są już na emeryturze, inni prowadzą firmy w Gnieźnie, Kłecku, Kiszkowie, Śremie. Część z nich zatrudnia swoich własnych uczniów. To rzemieślnicze drzewo genealogiczne, którego pień stanowi Tadex.

Metoda Miękiszaka jest prosta w teorii, trudna w praktyce: uczeń przychodzi, pracuje trzy lata, zdaje egzamin. Ale po drodze musi pokazać charakter. “Przez trzy lata mam rozeznanie, czy on może w tej firmie pracować” – wyjaśnia. Pierwszy uczeń pochodzi z rocznika 1954 – już nie żyje, ale wspomina go Miękiszak z sentymentem: “Wymagający był, ale skończył naukę”.

AspektLiczba/Opis
Lata działalności firmy55 lat (1971–2026)
Wyuczeni uczniowie~140 osób
Uczniowie, którzy otworzyli firmę51 (36% wszystkich)
Lata czekania na pozwolenie budowlane15 lat (sad wiśniowy)
Liczba sklepów Tadexu4
Rok otwarcia hurtowni1996
Dzieci Tadeusza w firmie4 osoby

Rola rodziny: żona ekonomistka i podział obowiązków

Tadeusz Miękiszak nie ma wątpliwości, że bez żony firma by nie przetrwała. To nie są czcze pochwały – żona, ekonomistka z wykształcenia, od początku prowadziła sprawy księgowo-kadrowe.

“Bardzo duża rola żony była. Żona pomaga te wszystkie sprawy prowadzić” – mówi. Podział obowiązków w firmie jest czytelny: Tadeusz to duch opiekuńczy, kontroler, wykonawca usług; żona – ekonomistka, księgowość, podatki, umowy; dzieci – każde w swoim sektorze. To model, który pozwolił firmie przetrwać transformację ustrojową i zmiany rynku.

W Tadexie wszyscy pracowali od zawsze nie etatami, ale sercem. “Ja na przykład zawsze dzieciom tłumaczyłem i opowiadałem o korzeniach firmy, bo zaczynałem od wózka” – podkreśla Miękiszak. To przekazywanie wartości następnym pokoleniom – wiedzy, ale też etyki pracy i poczucia odpowiedzialności.

Zmiany technologiczne: od kalki do komputera

Miękiszak pamięta czasy kalki – papieru do przepisywania tekstu. “Jak ja zaczynałem, to się wszystko przez kalkę pisało. A dzisiaj wszystko w komputerze – wszystkie pisma, to się kliknie i już można na nowo. A przedtem trzeba było kalkę wyrzucić i na nowo pisać. Dzisiaj dzieciaki tego nie rozumieją” – śmieje się.

To chyba najlepsze podsumowanie 55 lat zmian – od papieru do cyfryzacji, od wózka do czterech sklepów, od pojedynczego fachowca do firmy rodzinnej z setkami fotografii z biskupami, prezydentami i ministrami na ścianach.

Co to oznacza dla współczesnych przedsiębiorców?

Historia Tadexu to lekcja dla każdego, kto chce budować biznes lokalny. Nie chodzi tu o szybkie bogacenie się lub skalowanie do rangi międzynarodowej korporacji. Chodzi o solidność, cierpliwość i zaangażowanie – wartości, które pozwalają przetrwać 55 lat zmian ustrojowych, technologicznych i rynkowych.

Współczesny młody przedsiębiorca bierze leasing na nowe auto, zanim zarobi na pierwsze zlecenie. Miękiszak zaczynał od wózka i 15 lat czekania na pozwolenie. Ta różnica jest niepokojąca dla człowieka, który budował biznes w czasach, gdy nie było internetu, mediów społecznych ani szybkich ścieżek do sukcesu. Ale może właśnie dlatego jego firma przetrwała – bo była zbudowana na fundamentach, a nie na hype’ie.

Tadex obchodzi 55-lecie. To nie jest historia o tym, jak z niczego zbudować imperium. To opowieść o tym, jak z wózka pełnego farb i drabiny wyrosła rodzinna spółka, która przetrwała komunę, transformację i współczesne wyzwania rynku – i wciąż działa, bo Tadeusz Miękiszak wciąż bierze pędzel do ręki, choć mógłby już tylko podpisywać faktury.

Najczęstsze pytania

Jak założyć firmę rzemieślniczą w Polsce – jakie kroki trzeba podjąć?

Pierwszym krokiem jest złożenie wniosku do urzędu o pozwolenie na prowadzenie działalności. W czasach Tadeusza Miękiszaka (1971) wymagana była wizja lokalna i świadectwo pracy; dziś procedury są bardziej przejrzyste, ale wciąż wymagają rejestracji działalności, ubezpieczenia i spełnienia wymogów branżowych.

Jak budować biznes lokalny bez internetu i marketingu cyfrowego?

Tadeusz Miękiszak polegał na poczcie pantoflowej, widoczności w sąsiedztwie i reputacji – każda dobra robota przynosiła kolejnych klientów. Dziś to nadal działa, ale uzupełniane jest obecnością online i mediami społecznościowymi.

Czy warto zatrudniać uczniów i szkolić następne pokolenia w firmie?

Miękiszak wyuczył 140 uczniów, z czego 51 otworzyło własne firmy – to inwestycja w lokalną gospodarkę. Wymaga cierpliwości (3-letnia nauka), ale buduje lojalność i sieć biznesową, a uczniowie często wracają do współpracy.

Jakie są największe wyzwania dla firmy rodzinnej przez 50+ lat działalności?

Przemiany technologiczne (od kalki do komputerów), zmiana rynku, transformacja ustrojowa, ale też przekazanie firmy następnym pokoleniom bez utraty wartości i tożsamości. Kluczem jest zaangażowanie całej rodziny i jasny podział ról.

Jak wybrać lokalizację dla nowego biznesu, jeśli nie ma jeszcze pozwolenia na budowę?

Miękiszak czekał 15 lat na pozwolenie, tymczasem pielęgnując sad wiśniowy i budując relacje w okolicy. Dziś lepiej zbadać plany zagospodarowania przestrzennego, ale gotowość do czekania i elastyczności pozostaje wartością.

Na podstawie: Moje Gniezno. Tekst opracowany redakcyjnie.