Niszowy biznes zamiast hotelu. Jak siostry z Łodzi zarabiają na grupach
Karina i Marika Drobnik stworzyli ośrodek dla firm i grup szukających aktywnego wypoczynku. Zainwestowali 7,3 mln zł, znaleźli lukę w rynku i wypełnili ją.
Siostry Karina i Marika Drobnik z Łodzi nie otworzyli hotelu ani typowej agroturystyki — zamiast tego stworzyli ośrodek dla firm, grup i osób szukających aktywnego wypoczynku w lesie, gdzie mogą spróbować czegoś nowego zamiast tylko spać.
Historia Patyk – Las Możliwości pokazuje, że w turystyce lokalnej można zarabiać, nie konkurując liczbą pokoi, ale zrozumieniem rynkowej niszy, którą inni pomijają.
Jak się zaczęło: zmiana przepisów otworzyła drzwi
Rodzinna działka w Kolonii Łobudzice nad zalewem Patyki przez lata była niewykorzystana — przepisy nie dopuszczały zabudowy komercyjnej. Przełom przyszedł w postaci zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, która otworzyła możliwość zabudowy o charakterze turystycznym.
– Na gruncie należącym do mamy i babci przez długi czas nie można było prowadzić działalności. Przełom przyniosła zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, która dopuściła zabudowę o charakterze turystycznym – mówi Karina Drobnik.
Siostry miały za sobą studia (biotechnologię i inżynierię produkcji na Politechnice Łódzkiej), zawodowe doświadczenia związane ze sportem i prowadzeniem zajęć ruchowych, oraz podróże, podczas których zaobserwowały, czego brakuje na rynku.
Inspiracja z podróży: co widzieli w świecie
Karina wspomina pobyt w hostelu w Ameryce Środkowej, gdzie zobaczyła szarfę akrobatyczną zawieszoną na drzewie. To zainspirowało ją do spostrzeżenia, że na wakacjach ludzie są bardziej otwarci na próbowanie nowych rzeczy — na co dzień po prostu nie mają na to czasu ani przestrzeni.
Ta obserwacja stała się fundamentem całego biznesu. W Patykach nocleg to tylko część oferty. Równie ważne są aktywności: joga, aerial, akrobatyka czy warsztaty ruchowe. Goście mają nie tylko odpoczywać, lecz także się rozwijać.
Inwestycja: 7,3 mln zł, ale z dofinansowaniem
Budowę ośrodka sfinansowały z funduszy unijnych (3,3 mln zł) i kredytu (około 4 mln zł). Dziesięć całorocznych, w pełni wyposażonych domków stanęło w 2024 roku. Mimo inflacji i gwałtownego wzrostu cen materiałów, od pierwszej łopaty do pozwolenia na użytkowanie minęło zaledwie 13 miesięcy.
| Element inwestycji | Wartość | Źródło |
|---|---|---|
| Łączny koszt | ~7,3 mln zł | Fundusze UE + kredyt |
| Dofinansowanie UE | 3,3 mln zł | Programy unijne |
| Kredyt | ~4 mln zł | Bank |
| Liczba domków | 10 | Całoroczne, w pełni wyposażone |
| Czas budowy | 13 miesięcy | Od pierwszej łopaty do pozwolenia |
Zmiana strategii: grupy zamiast indywidualnych turystów
Pierwsza koncepcja zakładała przede wszystkim klientów indywidualnych. Praktyka szybko pokazała jednak, że największy potencjał tkwi w grupach.
– Rodziny i pary mają dziś ogromny wybór domków w lesie. Natomiast grupy liczące 40 czy 50 osób najczęściej trafiają do hoteli. Dostrzegłyśmy tę lukę i właśnie ją wypełniłyśmy – mówią właścicielki.
Coraz więcej firm, organizatorów warsztatów, obozów sportowych czy wydarzeń rozwojowych szuka miejsc położonych z dala od miasta, które zapewniają prywatność, kontakt z naturą i infrastrukturę dla kilkudziesięcioosobowych grup. To segment niedoobsługiwany przez tradycyjne hotele — idealna nisza.
Co to oznacza dla przedsiębiorcy
Nauka z historii Patyk jest prosta: zamiast konkurować liczbą i standardem z dużymi graczami, warto znaleźć niszę, którą inni ignorują. Grupy szukające prywatności i integracji, a nie luksusowych pokoi, to niedoobsługiwany segment. Hotele nie chcą się zajmować organizacją małych grup — dla nich to mało rentowne. Dla ośrodka w lesie to może być główny przychód.
Kolejne inwestycje: sale, przestrzenie wspólne, infrastruktura
Dlatego kolejne inwestycje nie polegały na zwiększaniu liczby domków. Priorytetem stały się sale warsztatowe, przestrzenie wspólne i zaplecze umożliwiające organizację wydarzeń.
Przez dwa sezony działalności przez Patyki przewinęły się firmy organizujące integracje, uczestnicy warsztatów jogi, akrobatyki i śpiewu, międzynarodowe konferencje, zjazdy DJ-ów czy spotkania organizacji senioralnych.
Zjawisko powrotów: jeden gość, wiele wizyt
Wielu gości wraca, często w zupełnie innej roli. Najpierw przyjeżdżają prywatnie, a później organizują u nas wyjazd firmowy. Bywa też odwrotnie — uczestnicy integracji wracają z rodzinami na wakacje.
To pokazuje, że dywersyfikacja przychodów (noclegi + eventy + warsztaty + sale) tworzy naturalny przepływ klientów między segmentami.
Zmiana oczekiwań turystów: od miast do natury
Siostry zauważają wyraźną zmianę oczekiwań gości. Jeszcze kilka lat temu głównym celem podróży było zwiedzanie dużych miast i atrakcji turystycznych. Dziś coraz częściej chcą zwolnić tempo, odpocząć od ekranów i odzyskać kontakt z naturą.
Paradoksalnie jednym z największych atutów obiektu okazał się słaby zasięg telefonii komórkowej.
– Kiedy goście słyszą, że nie wszędzie działa telefon, często odpowiadają: Wspaniale, w końcu naprawdę odpoczniemy – mówi Karina Drobnik.
Jednocześnie w obiekcie działa szybkie wi-fi. Powód jest prosty: rośnie liczba osób, które łączą pracę zdalną z wypoczynkiem. Oba trendy są rzeczywiste — goście chcą być niedostępni dla bieżących obowiązków, ale muszą móc pracować, jeśli zajdzie potrzeba.
System samoobsługowy: zaufanie zamiast kontroli
Jednym z najbardziej nietypowych rozwiązań jest samoobsługowy charakter części obiektu. Goście przez całą dobę mają dostęp do stref rekreacyjnych oraz baru z napojami i przekąskami. Korzystają z nich samodzielnie, a rozliczają się dopiero po zakończeniu pobytu.
Początkowo wiele osób przekonywało właścicielki, że taki system będzie prowadził do nadużyć. Stało się odwrotnie.
– Kiedy obdarza się ludzi zaufaniem, bardzo często odwzajemniają je tym samym – podsumowują Karina i Marika Drobnik.
To pokazuje, że czasem najlepsze rozwiązanie biznesowe to nie kontrola, ale zaufanie — które zmniejsza koszty operacyjne i poprawia doświadczenie klienta jednocześnie.
Lekcje dla lokalnych przedsiębiorców
Historia Patyk – Las Możliwości uczy kilku rzeczy:
-
Czekaj na zmianę przepisów — czasem rodzinna działka czeka lata, aż przepisy się zmienią. Warto monitorować zmiany planów zagospodarowania.
-
Obserwuj rynek podczas podróży — najlepsze pomysły rodzą się z obserwacji, co działa w innych miejscach i czego brakuje u siebie.
-
Nie konkuruj liczbą, ale specjalizacją — zamiast budować 50 pokoi, lepiej zbudować 10 i zaoferować infrastrukturę dla grup, które hotele ignorują.
-
Dywersyfikuj przychody — noclegi + warsztaty + sale + eventy = stabilność i przepływ klientów między segmentami.
-
Słuchaj rynku i się dostosuj — pierwsza strategia (indywidualni turyści) nie zadziałała, ale siostry szybko przesunęły fokus na grupy.
-
Zaufaj swoim gościom — samoobsługowy bar i dostęp 24/7 okazały się zaletą, a nie problemem.
Patyki pokazują, że w turystyce lokalnej można zarabiać solidnie, inwestując w zrozumienie niszy i infrastrukturę, zamiast w liczbę łóżek.
Najczęstsze pytania
Jakie przepisy pozwoliły na otwarcie ośrodka Patyki?
Zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dopuściła zabudowę o charakterze turystycznym na terenie, który wcześniej był niedostępny dla działalności komercyjnej. To była kluczowa zmiana dla sióstr Drobniak.
Ile kosztowała budowa ośrodka Las Możliwości?
Łączny koszt wyniósł około 7,3 mln zł: 3,3 mln zł ze środków unijnych i około 4 mln zł kredytu. Budowę ukończono w 13 miesięcy pomimo inflacji i wzrostu cen materiałów.
Czy można zarobić na grupach, a nie na indywidualnych turystach?
Tak — Patyki wykazały, że firmy i organizatorzy warsztatów szukają miejsc dla 40–50 osób z prywatnością i infrastrukturą. To segment niedoobsługiwany przez hotele, idealna nisza dla ośrodków w lesie.
Jak działa system samoobsługowy w barze?
Goście mają dostęp 24/7 do strefy rekreacyjnej i baru z napojami i przekąskami, korzystają samodzielnie i rozliczają się dopiero po wyjeździe. Wbrew obawom system działa sprawnie — ludzie odwzajemniają zaufanie.
Jaki biznes wybrać, jeśli mam rodzinną działkę?
Zanim zaczniesz budować, sprawdź zmianę planu zagospodarowania przestrzennego — może otworzyć nowe możliwości. Następnie zidentyfikuj niszę (nie konkuruj liczbą, ale specjalizacją) i dywersyfikuj przychody (noclegi + usługi dodatkowe).
Na podstawie: pb.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.