Pomysły na Biznes

38 mln zł na zbiornik? Inżynier pokazuje tańsze rozwiązania

Inżynier melioracji kwestionuje plan budowy zbiornika za 38 milionów złotych w Świdnicy.

Redakcja · 5 lipca 2026
A scenic view of a dam with people fishing below under an overcast sky.
Fot. Quang Nguyen Vinh / Pexels · Pexels License

Inżynier melioracji Jan Janiczek kwestionuje plan budowy drugiego zbiornika retencyjnego w Świdnicy za 38 milionów złotych, proponując zamiast tego modernizację istniejącej infrastruktury za 1,5–2 miliony złotych. Jego analiza wskazuje, że głównym problemem są błędy projektowe sprzed lat, a nie brak pojemności zbiornika.

Dlaczego miasto planuje budowę nowego zbiornika?

Założenia projektu są jasne: miasto Świdnica chce chronić kluczowe skrzyżowanie drogi krajowej nr 35 z ulicami Kazimierza Odnowiciela i Łukasińskiego przed zalaniami podczas nawalnych opadów. To skrzyżowanie jest częścią ważnej trasy komunikacyjnej Wrocław–Wałbrzych–Jelenia Góra. Zagrożone są także zakłady produkcyjne Electrolux i Colgate, ogrody działkowe oraz inne nieruchomości.

W ostatnich 10 latach doszło do 4 podtopień na tym skrzyżowaniu, głównie w salonie samochodowym Jodko-Schiewe. Przygotowania do inwestycji trwają od dwóch lat, a koszt oszacowano na 38 milionów złotych. Finansowanie ma pochodzić w 79% z dotacji programu FeNiKS (około 30 milionów złotych) i w 21% z budżetu miasta (około 8 milionów złotych). Wniosek o dofinansowanie został złożony 30 kwietnia 2026 roku.

Struktura kosztów planowanej inwestycji

Komponent projektuSzacunkowy kosztUdział w budżecie
Rozrurowanie potoku Wapienniczka (ok. 400 m)ponad 18 mln zł47%
Budowa nowego zbiornika przy ul. Esperantystówponad 13 mln zł34%
Pozostałe prace (przepusty, przystosowanie terenu)ok. 7 mln zł19%
Razem38 mln zł100%

Gdzie są błędy w dotychczasowych rozwiązaniach?

Jan Janiczek, czynny zawodowo inżynier melioracji, który nadzorował projekty związane z ciekami wodnymi w Świdnicy, wskazuje na konkretne problemy:

Błąd pierwszy: przepust okularowy zamiast ramowego. Potok Wapienniczka został zamknięty pod ziemią na długości kilkuset metrów — od ulicy Kazimierza Odnowiciela aż do stacji benzynowej przy ulicy Esperantystów. Jednak zamiast przepustu ramowego (bardziej odpornego na zapychanie) wybudowano przepust okularowy. Jak wyjaśnia inżynier: “Przepust okularowy w każdej chwili może się po prostu zapchać, wystarczy gałąź, kłoda i już woda się spiętrza, zalewa ulicę”. To zadanie jest ujęte w miejskim projekcie i stanowi największy koszt — ponad 18 milionów złotych.

Błąd drugi: niedokończony i źle utrzymywany zbiornik. Istniejący suchy zbiornik, wybudowany w 2008 roku za 11 milionów złotych, jest wykorzystywany jak rów melioracyjny, a nie zbiornik retencyjny. Przez ostatnie 15 lat uległ dużemu zamuleniu. Janiczek podkreśla: “Wystarczyłoby go oczyścić, co na pewno skutkowałoby pogłębieniem o co najmniej 1–1,5 metra”. Zbiornik ma dwa odpływy do potoku — jeden główny i jeden awaryjny — ale odpływ awaryjny nigdy nie został dokończony. Brakuje zasuw, które w przypadku największych opadów pozwoliłyby zamknąć odpływ, pozwolić zbiornikowi się napełnić i sterować tempem wypuszczania wody.

Błąd trzeci: obejście zbiornika deszczówką z centrum handlowego. Wody opadowe z dużego zabetonowanego obszaru parkingów przy centrum handlowym przy ulicy Strzegomskiej (Leroy Merlin, E.Leclerc) są odprowadzane wprost do potoku Wapienniczka poniżej istniejącego zbiornika. Oznacza to, że zbiornik nie ma możliwości kontroli nad tą znaczną ilością wody.

Alternatywne rozwiązanie za 1,5–2 miliony złotych

Jan Janiczek proponuje zupełnie inny scenariusz, który — jego zdaniem — rozwiąże problem przy ułamku planowanych kosztów:

  1. Czyszczenie i pogłębienie istniejącego zbiornika — usunięcie 15 lat zamutu i zwiększenie pojemności o 1–1,5 metra.

  2. Dokończenie odpływów awaryjnych — zabudowanie zasuw, które pozwolą na sterowanie tempem wypuszczania wody podczas opadów.

  3. Przebudowa odprowadzenia deszczówki z centrum handlowego — kierowanie wód opadowych z parkingów do istniejącego zbiornika zamiast bezpośrednio do potoku. Janiczek szacuje ten koszt na około 1 milion złotych: “Przebudowa odprowadzenia deszczówki, tak by trafiała do zbiornika, to nie jest wielka filozofia. Szacuję, że to byłby koszt około miliona złotych, a znam aktualne ceny. W efekcie zyskalibyśmy kontrolę nad ilością wody wpadającej do potoku i płynącej w kierunku ul. Łukasińskiego”.

  4. Rozrurowanie potoku od Łukasińskiego do stacji Orlen — wymiana błędnie wybudowanego przepustu okularowego na przepust ramowy. To zadanie Janiczek uzasadnia jako konieczne, ale ocenia, że nowy zbiornik jest zbędny.

Co to oznacza dla miasta i podatników?

Różnica między dwoma podejściami jest ogromna: 38 milionów złotych versus 1,5–2 miliony złotych. Nawet jeśli przyjąć, że rozrurowanie potoku na całej planowanej długości (około 400 metrów) kosztowałoby więcej niż szacunek Janiczka, różnica pozostałaby znaczna.

Ważne jest, że inżynier nie twierdzi, iż problem nie istnieje — zalania rzeczywiście się zdarzają. Jednak jego analiza sugeruje, że przyczyna leży w błędach projektowych i braku pełnego wykorzystania istniejącej infrastruktury, a nie w jej niewystarczającej pojemności. Istniejący zbiornik nigdy nie został napełniony do odpływu awaryjnego mimo wielokrotnych nawalnych opadów — co wskazuje na znaczny niewykorzystany potencjał.

Rozbieżność w ocenach ujawnia też szerszy problem: przygotowania do inwestycji trwały dwa lata, ale do grona wtajemniczonych nie należeli świdniccy radni. O planach dowiedzieli się dopiero od działkowców, którym miasto chciało wypowiedzieć dzierżawę działek. Dopiero po pytaniach działkowców, radnych i mediów lokalnych mieszkańcom został zaprezentowany projekt. Taka sekwencja zdarzeń utrudnia publiczną dyskusję na temat rzeczywistej potrzeby i efektywności tak dużej inwestycji.

Pytanie, które stawia Janiczek, jest proste: “Tylko po co budować nowy zbiornik, skoro już mamy kompletnie niewykorzystany zbiornik?” Odpowiedź na to pytanie powinna być dostępna dla wszystkich podatników, którzy będą finansować tę inwestycję ze swoich pieniędzy.

Najczęstsze pytania

Ile kosztuje budowa zbiornika retencyjnego w Świdnicy?

Planowana budowa drugiego zbiornika retencyjnego w Świdnicy ma kosztować 38 milionów złotych. Finansowanie ma pochodzić w 79% z dotacji programu FeNiKS (około 30 mln zł) i w 21% z budżetu miasta (około 8 mln zł). Wniosek o dofinansowanie został złożony 30 kwietnia 2026 roku.

Jakie są tańsze alternatywy dla budowy nowego zbiornika?

Inżynier melioracji Jan Janiczek proponuje modernizację istniejącej infrastruktury za 1,5–2 miliony złotych, obejmującą: czyszczenie i pogłębienie istniejącego zbiornika (zmniejszenie zamulenia o 1–1,5 metra), dokończenie odpływów awaryjnych z zasuwa do sterowania wodą, przebudowę odprowadzenia deszczówki z centrum handlowego oraz rozrurowanie potoku na odcinku od ulicy Łukasińskiego do stacji paliw.

Dlaczego potok Wapienniczka regularnie zalewa ulice, mimo inwestycji z 2008 roku?

W 2008 roku wykonano inwestycję za 11 milionów złotych, ale potok wciąż zalewa, ponieważ: zamknięto go pod ziemią z błędnie wybudowanym przepustem okularowym (zamiast ramowego), który łatwo się zapycha; istniejący suchy zbiornik jest niedokończony i źle utrzymywany; wody opadowe z dużego zabetonowanego centrum handlowego przy ul. Strzegomskiej odprowadzane są poniżej zbiornika, omijając jego pojemność.

Ile razy w ostatnich latach doszło do zalań na skrzyżowaniu Łukasińskiego i Kazimierza Odnowiciela?

W ostatnich 10 latach doszło do 4 podtopień na tym skrzyżowaniu, głównie w salonie samochodowym Jodko-Schiewe wybudowanym w latach 90. XX wieku. W 2019 roku ucierpiała jeszcze jedna mała firma po drugiej stronie skrzyżowania.

Jakie obiekty i tereny są zagrożone zalaniami potoku Wapienniczka?

Zagrożone są: kluczowe skrzyżowanie drogi krajowej nr 35 z ulicami Kazimierza Odnowiciela i Łukasińskiego (trasa Wrocław–Wałbrzych–Jelenia Góra), dojazdy do dzielnicy Zawiszów, zakłady produkcyjne Electrolux i Colgate, droga w kierunku Żarowa, nieruchomości przy ul. Kazimierza Odnowiciela 1 i 6, Łukasińskiego 43 oraz ogrody działkowe (ROD Kolejarz, Tulipan, Ziemowit).

Na podstawie: Swidnica24.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.